zima
MATERIAŁY UZUPEŁNIAJĄCE
Zima w tradycji polskiej wsi była szczególnym okresem w rytmie roku – porą wymagającą, ale jednocześnie nasyconą znaczeniami, symbolami i praktykami, które wzmacniały więzi społeczne oraz silnie wiązały się z przypadającymi na ten czas świętami Bożego Narodzenia.
Krótsze dni, niskie temperatury i ograniczone możliwości pracy na roli sprawiały, że życie przenosiło się do domów i zagród. Nie oznaczało to jednak bierności czy izolacji. Wręcz przeciwnie – zima sprzyjała spotkaniom, wspólnemu wykonywaniu obowiązków oraz przekazywaniu wiedzy i opowieści między pokoleniami.
Słuchowisko
Jak wyglądała dawniej zima na wsi? Gdzie w domu było najcieplej, czym były pająki, a kim turoń? Zapraszamy dzieci na słuchowisko.
Słuchowisko zrealizowało Stowarzyszenie „Pracownia Etnograficzna” w ramach projektu „Etnografia dla dzieci i młodzieży polonijnej”. Zadanie dofinansowane w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą w 2025 roku. Partnerami projektu są Stowarzyszenie Edukacyjne Polska Mowa Ojczysta dla Polskich Dzieci i Młodzieży ,,Persona” w Reykjaviku i Keflaviku oraz Szkoła Polska im. Jana Pawła II przy Ambasadzie RP w Reykjavíku.
W słuchowisku wykorzystano: fragment nagrania Ligawka podlaska zrealizowanego przez Stowarzyszenie Inicjatyw Kulturalno-Artystycznych HARMONIA, fragment kolędy „Skrzypi wóz” w wykonaniu Teatru Tańca Uniwersytetu Warszawskiego „Warszawianka” w opracowaniu muzycznym Przemysława Marcyniaka, fragment kolędy „Lulajże Jezuniu” w wykonaniu Wojciecha Lubertowicza, a także fragment utworu „Polka Michałowa” w wykonaniu Kapeli Jana Wochniaka.
W słuchowisku wykorzystano dźwięki nagrane w Muzeum Wsi Kieleckiej w Tokarni i Muzeum Wsi Radomskiej w Radomiu.
Przygotowanie słuchowiska: Joanna Kościańska i Justyna Orlikowska
Montaż, udźwiękowienie, czołówka i tyłówka: Wojciech Lubertowicz
Czytała: Monika Mendroch-Karbowska
Utwór dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Użycie niekomercyjne – Bez utworów zależnych 4.0 Międzynarodowa.
Transkrypcja nagrania
[spokojna muzyka grana na harmonijce i kalimbie]
Narratorka: Tu Stowarzyszenie Pracownia Etnograficzna i nasz projekt Rok z etnografią. Zapraszamy na słuchowisko dla dzieci. Zima
[krakanie wron, szum wiatru]
Narratorka: Nadeszła zima. Mróz szczypał w nosy, a wieś otulił miękki śnieg. Wszystko wokół stało się białe i ciche.
[dźwięk chodzenia po śniegu, skrzypienie śniegu, krakanie wron]
Narratorka: Zaczynał się Adwent – czas oczekiwania na Boże Narodzenie. W niektórych częściach Polski jego początek ogłaszano dźwiękiem ligawki.
[dźwięk grania na ligawce]
Narratorka: Dawniej zima na wsi była porą odpoczynku od ciężkich prac polowych. Dni były krótkie, a wieczory – długie i ciemne. Ludzie spędzali większość czasu w swoich domach. Razem z nimi, pod tym samym dachem albo w oborze, chroniły się też zwierzęta – świnie, krowy, konie i inne…
[rżenie konia, chrumkanie świni, beczenie owcy, gęganie gęsi]
Narratorka: Dla nich również było zbyt chłodno, by zostawać na dworze! Brrr, ale mroźno! Chodźmy się ogrzać!
[skrzypienie otwieranych drewnianych drzwi, skwierczenie pieca, stukanie o żeliwny piec]
Narratorka: W domu najcieplej było przy piecu. Można było przy nim usiąść i ogrzać ręce, a na kuchni obok przygotować ciepły posiłek. Za piecem był… zapiecek! Było to miejsce do spania za piecem lub na nim. Nie tylko ludzie lubili tam spać…
[miauczenie i mruczenie kota]
Narratorka: Zimą dorośli mieli więcej czasu, by zająć się różnymi pracami w domu.
[piłowanie drewna]
Narratorka: Naprawiano narzędzia i meble. Robiono porządki, które latem często odkładano na później. Kobiety przędły len albo wełnę, czyli robiły z nich nici. Używały do tego kołowrotków.
[dźwięk drewnianego kołowrotka, przędzenie nici]
Narratorka: Zajmowały się też darciem pierza. Polegało to na oddzieleniu miękkiej część pióra od twardej. Tak powstawał puch, który świetnie nadawał się do wypełnienia kołder i poduszek.
[ubijanie twardej poduszki]
Narratorka: Zimowe prace często wykonywano wspólnie, razem z innymi osobami ze wsi. Był to czas spotkań, opowieści, śpiewów i żartów. Dzieci zaś uwielbiały zabawy na śniegu! Rzucały się śnieżkami, ślizgały się na lodzie, zjeżdżały z górek… Większość dzieci nie miała wtedy sanek, ale to nie był duży problem – zjeżdżały na czym tylko się dało!
[piski i śmiechy dzieci na podwórzu, dźwięk dzwonków przy saniach]
Narratorka: Najważniejszym zimowym świętem było Boże Narodzenie. Przygotowań do niego było sporo, więc zaczynano je z wyprzedzeniem. Należało do nich też robienie świątecznych ozdób. Wykorzystywano to, co było pod ręką – słomę, gałązki świerka, orzechy, jabłka czy kolorową bibułę. W wielu domach na święta pojawiały się też… pająki! Ale nie, nie takie prawdziwe. Pająkami nazywano podwieszane pod sufitem ozdoby wykonane ze słomy i dodatków. W końcu nadchodził długo wyczekiwany dzień – 24 grudnia: Wigilia Bożego Narodzenia!
[melodia Lulajże, Jezuniu grana na instrumentach ludowych]
Narratorka: Tego wieczoru rodzina siadała do uroczystej kolacji. Dzielono się opłatkiem i składano sobie życzenia. Wierzono, że trzeba spróbować każdej potrawy, żeby w nowym roku niczego nie zabrakło. Ludzie uważali też, że tej nocy zwierzęta potrafią mówić ludzkim głosem. Po wieczerzy gospodarze szli do obory i dzielili się opłatkiem także z nimi. Miało to przynieść im zdrowie i pomyślność w kolejnym roku.
[beczenie owcy, dzwonienie dzwonków sań, rżenie konia]
Narratorka: Późną nocą ludzie szli do kościoła na mszę zwaną pasterką.
[dźwięk dzwonów kościelnych]
Narratorka: Był to wyjątkowy moment – w ciemności błyszczały gwiazdy, niosły się dźwięki kolęd.
[dzieci śpiewają kolędę „Skrzypi wóz, wielki mróz, wielki mróz na ziemi”]
Narratorka: W następnych dniach po wsiach chodzili kolędnicy. Przebierali się za różne postaci – anioły, diabły, królów, pastuszków i zwierzęta. Śpiewali kolędy i odwiedzali domy gospodarzy, żeby złożyć im życzenia pomyślności w nowym roku. Kiedy kończyły się święta, zaczynał się karnawał – czas tańców, śmiechu i jedzenia! Po wsiach chodziły wesołe korowody, a ludzie przebierali się za zwierzęta: kozy, konie, bociany czy… turonie! Turoń był włochaty, czarny, miał rogi i… kłapał paszczą!
[klekot drewnianej „paszczu turonia”]
Narratorka: Ale nie bójcie się – turoń był wymyślony… W rzeczywistości nie ma takiego zwierzęcia.
[wesoła muzyka ludowa, grana na instrumentach ]
Narratorka: Najhuczniejsze zabawy odbywały się w ostatki, czyli ostatnie dni karnawału. Wtedy też obchodzono tłusty czwartek – dzień pączków i faworków. Mmm, pycha!
[spokojna muzyka grana na harmonijce i kalimbie]
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o Roku z etnografią, zajrzyj na stronę czteryporyroku.etnograficzna.pl Słuchowisko zrealizowało Stowarzyszenie „Pracownia Etnograficzna” w ramach projektu „Etnografia dla dzieci i młodzieży polonijnej”. Zadanie dofinansowane w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą w 2025 roku. Utwór dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Użycie niekomercyjne – Bez utworów zależnych 4.0 Międzynarodowa.