Jakie zwiastuny przyrody sygnalizują nadejście wiosny? Co to jest Marzanna i gaik? Jak dekorowano wielkanocne jajka? Zapraszamy dzieci na słuchowisko.

Słuchowisko zrealizowało Stowarzyszenie „Pracownia Etnograficzna” w ramach projektu  „Etnografia dla dzieci i młodzieży polonijnej”. Zadanie dofinansowane w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą w 2025 roku. Partnerami projektu są Stowarzyszenie Edukacyjne Polska Mowa Ojczysta dla Polskich Dzieci i Młodzieży ,,Persona” w Reykjaviku i Keflaviku oraz Szkoła Polska im. Jana Pawła II przy Ambasadzie RP w Reykjavíku.

W słuchowisku wykorzystano: dźwięki nagrane w Muzeum Wsi Kieleckiej w Tokarni i Muzeum Wsi Radomskiej w Radomiu oraz fragment pieśni „Bądźże pozdrowiona Hostyjo żywa” w wykonaniu zespołu Bonus Band.

Przygotowanie słuchowiska: Joanna Kościańska i Justyna Orlikowska

Montaż, udźwiękowienie, czołówka i tyłówka: Wojciech Lubertowicz

Czytała: Monika Mendroch-Karbowska

Utwór dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Użycie niekomercyjne – Bez utworów zależnych 4.0 Międzynarodowa.

Transkrypcja nagrania

[spokojna muzyka grana na harmonijce i kalimbie] 

Narratorka: Tu Stowarzyszenie Pracownia Etnograficzna i nasz projekt Rok z etnografią. Zapraszamy na słuchowisko dla dzieci. Wiosna

[kapanie wody, śpiew ptaków]

Narratorka: Ach, czyżby już nadchodziła wiosna? Po długiej i chłodnej zimie wszyscy czekali na początek nowej pory roku. Śniegi powoli topniały, lód na jeziorach i rzekach się kruszył, a przyroda budziła się do życia. Przebiśniegi i krokusy wyglądały spod śniegu, a bociany i jaskółki wracały z ciepłych krajów. Wierzono, że gdy bociany budowały swoje gniazda niedaleko jakiegoś gospodarstwa, przynosiło to szczęście jego mieszkańcom.

[klekot bocianów]

Narratorka: Wszystkie znaki w przyrodzie zwiastowały, że wiosna tuż tuż! Dawniej ludzie mieli różne zwyczaje, którymi żegnali zimę. Najbardziej znanym obrzędem było topienie Marzanny, czyli kukły symbolizującej mroźną porę roku. Najczęściej była zrobiona ze słomy i ubrana w strój kobiecy. Mieszkańcy wsi w uroczystym pochodzie zanosili ją nad rzekę i wrzucali do wody, aby popłynęła z nurtem w dal.

[dźwięk płynącej wody w rzece]

Narratorka: Za to aby przywitać wiosnę, w niektórych wsiach chodzono z gaikiem. Były to kolorowo przystrojone zielone gałązki, udekorowane wstążkami, kwiatami z bibuły, a nawet wydmuszkami. Z taką ozdobą młodzież obchodziła uroczyście całą wieś. W zamian dostawała od odwiedzanych osób jedzenie, a także trochę pieniędzy na szczęście i pomyślność.

[dźwięk rzucanych monet, dalej dźwięk przerzucania siana]

Narratorka: Wiosna to również czas porządków. Odświeżano domy i zagrody. Gospodynie z pomocą rodziny wynosiły wszystkie sprzęty na podwórze i wymiatały dokładnie wnętrze chałupy. Sprzątano także w stajniach i oborach, aby i zwierzęta gospodarskie miały czysto.

[skrzypienie metalowych zawiasów otwieranej furtki, beczenie owcy, gdakanie kur]

Narratorka: Robiono też wielkie pranie, ale nie było pralek, jakie znacie dzisiaj. Używano balii i drewnianej lub metalowej tary, na której czyszczono ubrania.

[przelewanie wody, dźwięk tarcia mokrego materiału o metalową tarę]

Narratorka: Ze wszystkimi porządkami trzeba było zdążyć przed Wielkanocą, bo było to ważne święto. Jedną z bardziej popularnych tradycji wielkanocnych do dziś pozostaje zdobienie jajek, zwanych pisankami. Robiono to na różne sposoby: wykorzystywano wosk, kolorową włóczkę albo wycinanki z papieru. Jajka wielkanocne symbolizowały nowe życie.

[bicie dzwonu kościelnego]

Narratorka: W Niedzielę Wielkanocną, po porannej mszy zwanej rezurekcją, zasiadano do uroczystego śniadania, które składało się z pokarmów poświęconych w Wielką Sobotę. Na stole wśród wielkanocnych potraw nie mogło zabraknąć słodkości takich jak baba wielkanocna, mazurek czy sernik. Mmm, pyszności! Po śniadaniu odbywały się gry i zabawy, m.in. walatka, czyli turlanie po stole malowanych jaj lub stukanie się jajkami trzymanymi w ręku. Wygrywała ta osoba, której jajko zostało najdłużej niestłuczone!

[śmiechy dzieci, stukanie sztućców]

Narratorka: Święta kończył Poniedziałek Wielkanocny, czyli śmigus-dyngus. Był to dzień spotkań rodzinnych, zabaw, a także polewania się wodą! Woda to symbol oczyszczenia i szczęścia na kolejne miesiące, więc warto było zostać oblanym! Kiedyś szczególnie kawalerowie oblewali wodą panny, które im się podobały.

[śmiechy i piski dzieci, dźwięk lania wody]

Narratorka: Kiedy wiosenna roślinność była już w pełnym rozkwicie, przychodził czas Zielonych Świątek. W całej Polsce powszechny był zwyczaj majenia domów z tej okazji, czyli utykania zielonych gałązek we wrota, płoty i ściany budynków. Wierzono, że młoda zieleń i życiodajne soki w gałązkach przynoszą powodzenie, pobudzają wzrost roślin, chronią od złego i odczyniają złe uroki.

Jedenaście dni po Zielonych Świątkach obchodzone jest Boże Ciało. Tego dnia do dziś z kościoła wychodzi uroczysta procesja, która odwiedza cztery ołtarze ustawione na zewnątrz świątyni. Ludzie chcą, żeby tego dnia miejsce, w którym żyją, wyglądało jak najpiękniej: ozdabiają zielenią drogi, bramy i płoty, a w oknach stawiają obrazy religijne. W niektórych miejscowościach mieszkańcy wspólnie układają na trasie procesji piękne dywany z kwiatów.  

[melodia kościelna „Bądźże pozdrowiona Hostyjo żywa” grana na trąbce, klarnecie, akordeonie, skrzypcach i kontrabasie]

[spokojna muzyka grana na harmonijce i kalimbie] 

Narratorka: Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o Roku z etnografią, zajrzyj na stronę czteryporyroku.etnograficzna.pl Słuchowisko zrealizowało Stowarzyszenie „Pracownia Etnograficzna” w ramach projektu “Etnografia dla dzieci i młodzieży polonijnej”. Zadanie dofinansowane w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą w 2025 roku. Utwór dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Użycie niekomercyjne – Bez utworów zależnych 4.0 Międzynarodowa.

Dlaczego w noc świętojańską szukano kwiatu paproci? Czym są dożynki i do czego służą żarna? Jak dawniej najmłodsi spędzali czas latem? Zapraszamy dzieci na słuchowisko.

Słuchowisko zrealizowało Stowarzyszenie „Pracownia Etnograficzna” w ramach projektu  „Etnografia dla dzieci i młodzieży polonijnej”. Zadanie dofinansowane w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą w 2025 roku. Partnerami projektu są Stowarzyszenie Edukacyjne Polska Mowa Ojczysta dla Polskich Dzieci i Młodzieży ,,Persona” w Reykjaviku i Keflaviku oraz Szkoła Polska im. Jana Pawła II przy Ambasadzie RP w Reykjavíku.

W słuchowisku wykorzystano dźwięki nagrane w Muzeum Wsi Kieleckiej w Tokarni i Muzeum Wsi Radomskiej w Radomiu oraz fragment pieśni  „Plon niesiemy plon” w wykonaniu Justyny Orlikowskiej.

Przygotowanie słuchowiska: Joanna Kościańska i Justyna Orlikowska

Montaż, udźwiękowienie, czołówka i tyłówka: Wojciech Lubertowicz

Czytała: Monika Mendroch-Karbowska

W słuchowisku wystąpili: Mikuś, Iga i Nina

Utwór dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Użycie niekomercyjne – Bez utworów zależnych 4.0 Międzynarodowa.

Transkrypcja nagrania

[spokojna muzyka grana na harmonijce i kalimbie] 

Narratorka: Tu Stowarzyszenie Pracownia Etnograficzna i nasz projekt Rok z etnografią. Zapraszamy na słuchowisko dla dzieci. Lato

[cykanie świerszczy, w oddali nawoływanie synogarlicy]

Nadeszła noc świętojańska – najkrótsza noc w roku i początek lata. Zgodnie z legendą to właśnie tej nocy w głębi lasu zakwitał magiczny kwiat paproci, który  miał przynosić szczęście i bogactwo. Wiele odważnych osób wyruszało po zmroku na jego poszukiwania, ale odnaleźć mógł go tylko ktoś o dobrym sercu… Ciekawe, jak mógł wyglądać ten niezwykły kwiat…? Noc Świętojańska była też czasem zabaw i wróżb. 

[trzaskający ogień w ognisku, śmiech grupy ludzi]

Ludzie spotykali się przy ogniskach, śpiewali i tańczyli, a iskry leciały wysoko w rozgwieżdżone niebo. Wierzono, że tej nocy ogień ma wyjątkowe właściwości: odpędza zło. Ogniska rozpalano w pobliżu wody, na przykład rzeki czy jeziora. Dziewczęta plotły wianki z polnych kwiatów i ziół, a potem puszczały je na wodę i obserwowały, dokąd popłyną.

[dźwięk płynącej wody]

Kawalerowie biegli zaś brzegiem, wypatrywali wianków i próbowali je wyłowić, wierząc, że ten, kto złapie wianek, w przyszłości ożeni się z dziewczyną, która go uplotla. Cieszono się latem i magią tej niezwykłej nocy. Choć lato zaczynało się w ten wyjątkowy sposób, nie przypominało dzisiejszych wakacji. W rzeczywistości dla wielu mieszkańców wsi był to czas ciężkiej pracy, m.in. przy uprawie warzyw i owoców oraz zbóż, z których potem robiono mąkę na chleb. 

[śpiew ptaków, latające muchy, szumiący lekki wiatr]

Gdy zboże wyrosło, zaczynały się żniwa, czyli zbieranie plonów. Najpierw odbywały się zażynki, podczas których rolnicy szli na pole w odświętnych strojach, śpiewając i grając, a gospodarz ścinał pierwsze kłosy sierpem. 

[dźwięk ścinania zboża]

Pierwszy snop nazywano diduchem – przynoszono go do domu, ustawiano kłosami do góry a potem zdobiono go na święta Bożego Narodzenia. Praca w polu była bardzo ciężka – dawniej ludzie wszystko robili własnymi rękami bądź z pomocą zwierząt.

[rżenie konia]

Dopiero w później pojawiły się maszyny rolnicze, takie jak na przykład… traktory! 

[dźwięk odpalanego silnika traktora]

Na koniec żniw organizowano dożynki. Gospodynie robiły wieńce z różnych rodzajów zbóż, kwiatów i owoców. Przygotowywano uczty z muzyką i tańcami, a mieszkańcy dziękowali za plony.

[śpiew pieśni “Plon niesiemy plon”, w tle śpiew ptaków] 

Z zebranego zboża można było upiec chleb. Zanim jednak trafił on na stół, trzeba było przygotować ziarna. Najpierw oddzielano je od kłosów – nazywano to młócką. Potem przychodził czas na ich mielenie, czyli robienie mąki. Jak mielono ziarna? Na przykład na domowych żarnach.

[dźwięk żaren – obcieranie ciężkich kamiennych bloków, przesypywanie ziarna]

Żarna składały się z dwóch kamieni ułożonych jeden na drugim. Przez otwór w górnym kamieniu wsypywano ziarna. Gdy kręciło się górnym kamieniem, ziarna powoli zamieniały się w mąkę. Chleb jedzono sam albo z dodatkami – na przykład z masłem. Masło również robiono w domu. Potrzebne była do tego śmietana i maselnica, czyli specjalne naczynie.

[dźwięk maselnicy – gęsty płyn ubijany drewnianym tłuczkiem w drewnianym naczyniu]

Śmietanę ubijano, dopóki nie zmieniła się w masło. Mmmm… kromka ciepłego chleba ze świeżym masłem – mniam!  

[muczenie krowy, beczenie owcy, gdakanie kur, śpiewy ptaków]

Latem dużo pracy było też przy zwierzętach. Często pomagały w niej dzieci. Wypasały krowy, zaglądały do kur, pilnowały gęsi i kaczek. Obowiązków było sporo, ale dzieci potrafiły połączyć pracę z zabawą. Gdy zwierzęta spokojnie pasły się na łące, zaczynały się śmiechy. 

[dziecięcy śmiech, szelest siana]

Bawiono się tym, co leżało pod ręką. Patyk mógł stać się mieczem albo wędką, a kamyki – skarbem. Można było biegać po łące, zbierać kwiaty albo wymyślać własne gry. Grano w klasy i w berka, chowano się wśród stogów siana. Ale najpierw wyliczanka, bo przecież ktoś musiał zacząć!

[dziecięce głosy mówią wyliczanki: Entliczek pentliczek, czerwony stoliczek! Na kogo wypadnie, na tego bęc! i Pałka, zapałka, dwa kije, kto się nie schowa, ten kryje!]

[spokojna muzyka grana na harmonijce i kalimbie] 

Narratorka: Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o Roku z etnografią, zajrzyj na stronę czteryporyroku.etnograficzna.pl Słuchowisko zrealizowało Stowarzyszenie „Pracownia Etnograficzna” w ramach projektu “Etnografia dla dzieci i młodzieży polonijnej”. Zadanie dofinansowane w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą w 2025 roku. Utwór dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Użycie niekomercyjne – Bez utworów zależnych 4.0 Międzynarodowa.

Jakie warzywa zbierano w czasie wykopków? Kogo wspominano w Dzień Zaduszny? Co można było wywróżyć w andrzejki? Zapraszamy dzieci na słuchowisko.

Słuchowisko zrealizowało Stowarzyszenie „Pracownia Etnograficzna” w ramach projektu  „Etnografia dla dzieci i młodzieży polonijnej”. Zadanie dofinansowane w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą w 2025 roku. Partnerami projektu są Stowarzyszenie Edukacyjne Polska Mowa Ojczysta dla Polskich Dzieci i Młodzieży ,,Persona” w Reykjaviku i Keflaviku oraz Szkoła Polska im. Jana Pawła II przy Ambasadzie RP w Reykjavíku.

W słuchowisku wykorzystano: dźwięki nagrane w Muzeum Wsi Kieleckiej w Tokarni i Muzeum Wsi Radomskiej w Radomiu. Fragment pieśni „Wyleciała dusza z ciała” z archiwum prywatnego Justyny Orlikowskiej.

Przygotowanie słuchowiska: Joanna Kościańska i Justyna Orlikowska

Montaż, udźwiękowienie, czołówka i tyłówka: Wojciech Lubertowicz

Czytała: Monika Mendroch-Karbowska

W słuchowisku wystąpiły: Kama Dembińska, Justyna Orlikowska, Małgorzata Wojtaszczyk

Utwór dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Użycie niekomercyjne – Bez utworów zależnych 4.0 Międzynarodowa.

Transkrypcja nagrania

[spokojna muzyka grana na harmonijce i kalimbie] 

Narratorka: Tu Stowarzyszenie Pracownia Etnograficzna i nasz projekt Rok z etnografią. Zapraszamy na słuchowisko dla dzieci. Jesień

[szum wiatru i deszczu, szelest liści]

Narratorka: Przełom lata i jesieni to czas ostatnich prac polowych. Dawniej całe rodziny wychodziły na pole, aby zbierać ziemniaki, marchew, buraki i inne warzywa rosnące pod ziemią. Takie zbiory nazywano wykopkami. Po pracy wszyscy spotykali się na pieczenie ziemniaków w ognisku i wspólnie spędzali czas. Wykopki były bardzo męczące, ale też radosne, bo mieszkańcy wsi wiedzieli, że dzięki jesiennym zbiorom zimą niczego im nie zabraknie.

[skwierczenie ogniska, śmiechy dorosłych osób]

Narratorka:  Owoce z sadów i inne warzywa z przydomowych ogródków zbierano obficie również we wcześniejszych letnich i jesiennych miesiącach. Wszystkie zbiory konserwowano w taki sposób, aby nadawały się do jedzenia przez długi czas. Tak uzyskane przetwory były wspaniałymi zapasami na długi, zimowy okres. Z owoców robiono pyszne dżemy, konfitury i syropy. Szczególnie popularne były śliwkowe powidła. A suszone owoce świetnie nadawały się później na wigilijny kompot!

[stukanie szklanych butelek, dźwięk przełykania napoju]

Narratorka:  Warzywa również konserwowano różnymi metodami, na przykład marynowano czy suszono, a zadaniem angażującym całą rodzinę i sąsiadów było kiszenie kapusty. Odpowiednio poszatkowaną i przyprawioną kapustę wkładano do wielkiej beczki, w której miała się ukisić. Aby przyspieszyć ten proces, kapustę ubijano drewnianym tłuczkiem lub często… bosymi stopami! Oczywiście najpierw stopy trzeba było porządnie umyć i wyszorować. Żeby umilić sobie czas, śpiewano i żartowano.

[w tle śmiechy dorosłych, szum rozmów, na pierwszym planie słowa piosenki: „Wielki rwetes dziś u Basi, bo kapustę Basia kwasi. Szatkownica poszła w taniec, to ci było szatkowanie! Rach, ciach, ciach, obereczka – już kapusty pełna beczka!”]

Narratorka: W dawnych powiedzeniach zachowała się wiedza o tym, kiedy najlepiej było zacząć kiszenie kapusty, na przykład: 29 września – „Św. Michał kapustę do beczki wpychał” lub 15 października – „Na Jadwisi kapustę się kisi”.

[szum wiatru w lesie, szelest deptanych suchych liści]

Narratorka: Jeśli ktoś potrafił rozpoznać, które grzyby są jadalne, a które trujące, to miał dostęp do pysznej przekąski. Przetwory z grzybów były uzupełnieniem zimowych zapasów. Podczas grzybobrania najczęściej zbierano koźlarze, podgrzybki, maślaki i borowiki, które następnie marynowano w zalewie lub suszono. Świeże grzyby należało nawlec na nitkę lub sznurek i powiesić przy piecu, aby dobrze się ususzyły. Najsmaczniejsze jednak były grzyby usmażone od razu po zebraniu!

[skwierczenie oleju na patelni, potem dźwięk dzwonu kościelnego w oddali]

Narratorka: Jesień to również czas zadumy i wspominania osób, które już odeszły. Uroczystość Wszystkich Świętych, przypadająca na 1 listopada, jest świętem ku czci zmarłych świętych, a 2 listopada, czyli Dzień Zaduszny, to dzień modlitw w intencji wszystkich zmarłych, w szczególności bliskich osób i przodków. W tych dniach do dziś na grobach stawia się płonące znicze lub świeczki, a także przyozdabia się je kwiatami i wiązankami. 

[śpiewanie pieśni „Wyleciała dusza z ciała”, bez instrumentów, głosy mieszane]

Narratorka: Dawno temu wierzono, że w czasie Zaduszek duchy przodków – zwane także dziadami – wracały na ziemię i odwiedzały swoje domy, gdzie były wyczekiwane przez bliskich. Dla tych duchów podczas wieczoru zaduszkowego, zwanego dziadami, palono ogniska i wyprawiano uczty. Drzwi i furtki do gospodarstw zostawiano uchylone, by dusze mogły wejść. 

[skrzypienie metalowych zawiasów otwieranej furtki]

Narratorka: Po wizycie na cmentarzu świętowano w domach. Z tej okazji przygotowywano najlepsze jedzenie – chleb, kaszę, miód i jajka. To, czego nie wypito, wylewano na ziemię, a resztki pożywienia rozdawano biednym. 

[pohukiwanie sowy, cykanie koników polnych]

Narratorka: Pod koniec listopada obchodzono katarzynki i andrzejki. Były to święta wróżb miłosnych dla panien i kawalerów. Młodzi ludzie najczęściej przepowiadali przyszłość, ponieważ chcieli wiedzieć, czy będą mieli szczęście w miłości, ale można było wywróżyć sobie również bogactwo czy pomyślność na nowy rok. Najbardziej znaną wróżbą było lanie z wosku. Roztopiony wosk ze świecy przelewano przez dziurkę od klucza na taflę wody, a po zastygnięciu oglądano go z każdej strony, próbując odgadnąć przyszłość. W tym celu najcześciej rzucało się cień woskowego kształtu na ścianę.

[skwierczenie świecy, dźwięk zdmuchnięcia świecy, następnie w tle spokojna muzyka grana na harmonijce i kalimbie] 

Narratorka: Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o Roku z etnografią, zajrzyj na stronę czteryporyroku.etnograficzna.pl Słuchowisko zrealizowało Stowarzyszenie „Pracownia Etnograficzna” w ramach projektu “Etnografia dla dzieci i młodzieży polonijnej”. Zadanie dofinansowane w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą w 2025 roku. Utwór dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Użycie niekomercyjne – Bez utworów zależnych 4.0 Międzynarodowa.

Jak wyglądała dawniej zima na wsi? Gdzie w domu było najcieplej, czym były pająki, a kim turoń? Zapraszamy dzieci na słuchowisko.

Słuchowisko zrealizowało Stowarzyszenie „Pracownia Etnograficzna” w ramach projektu  „Etnografia dla dzieci i młodzieży polonijnej”. Zadanie dofinansowane w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą w 2025 roku. Partnerami projektu są Stowarzyszenie Edukacyjne Polska Mowa Ojczysta dla Polskich Dzieci i Młodzieży ,,Persona” w Reykjaviku i Keflaviku oraz Szkoła Polska im. Jana Pawła II przy Ambasadzie RP w Reykjavíku.

W słuchowisku wykorzystano: fragment nagrania Ligawka podlaska zrealizowanego przez Stowarzyszenie Inicjatyw Kulturalno-Artystycznych HARMONIA, fragment kolędy „Skrzypi wóz” w wykonaniu Teatru Tańca Uniwersytetu Warszawskiego „Warszawianka” w opracowaniu muzycznym Przemysława Marcyniaka, fragment kolędy „Lulajże Jezuniu” w wykonaniu Wojciecha Lubertowicza, a także fragment utworu „Polka Michałowa” w wykonaniu Kapeli Jana Wochniaka.

W słuchowisku wykorzystano dźwięki nagrane w Muzeum Wsi Kieleckiej w Tokarni i Muzeum Wsi Radomskiej w Radomiu. 

Przygotowanie słuchowiska: Joanna Kościańska i Justyna Orlikowska

Montaż, udźwiękowienie, czołówka i tyłówka: Wojciech Lubertowicz

Czytała: Monika Mendroch-Karbowska

Utwór dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Użycie niekomercyjne – Bez utworów zależnych 4.0 Międzynarodowa.

Transkrypcja nagrania

[spokojna muzyka grana na harmonijce i kalimbie] 

Narratorka: Tu Stowarzyszenie Pracownia Etnograficzna i nasz projekt Rok z etnografią. Zapraszamy na słuchowisko dla dzieci. Zima

[krakanie wron, szum wiatru]

Narratorka: Nadeszła zima. Mróz szczypał w nosy, a wieś otulił miękki śnieg. Wszystko wokół stało się białe i ciche.  

[dźwięk chodzenia po śniegu, skrzypienie śniegu, krakanie wron]

Narratorka: Zaczynał się Adwent – czas oczekiwania na Boże Narodzenie. W niektórych częściach Polski jego początek ogłaszano dźwiękiem ligawki. 

[dźwięk grania na ligawce]

Narratorka: Dawniej zima na wsi była porą odpoczynku od ciężkich prac polowych. Dni były krótkie, a wieczory – długie i ciemne. Ludzie spędzali większość czasu w swoich domach. Razem z nimi, pod tym samym dachem albo w oborze, chroniły się też zwierzęta – świnie, krowy, konie i inne… 

[rżenie konia, chrumkanie świni, beczenie owcy, gęganie gęsi]

Narratorka: Dla nich również było zbyt chłodno, by zostawać na dworze! Brrr, ale mroźno! Chodźmy się ogrzać!  

[skrzypienie otwieranych drewnianych drzwi, skwierczenie pieca, stukanie o żeliwny piec]

Narratorka: W domu najcieplej było przy piecu. Można było przy nim usiąść i ogrzać ręce, a na kuchni obok przygotować ciepły posiłek. Za piecem był… zapiecek! Było to miejsce do spania za piecem lub na nim. Nie tylko ludzie lubili tam spać… 

[miauczenie i mruczenie kota]

Narratorka: Zimą dorośli mieli więcej czasu, by zająć się różnymi pracami w domu. 

[piłowanie drewna]

Narratorka: Naprawiano narzędzia i meble. Robiono porządki, które latem często odkładano na później. Kobiety przędły len albo wełnę, czyli robiły z nich nici. Używały do tego kołowrotków. 

[dźwięk drewnianego kołowrotka, przędzenie nici] 

Narratorka: Zajmowały się też darciem pierza. Polegało to na oddzieleniu miękkiej część pióra od twardej. Tak powstawał puch, który świetnie nadawał się do wypełnienia kołder i poduszek. 

[ubijanie twardej poduszki]

Narratorka: Zimowe prace często wykonywano wspólnie, razem z innymi osobami ze wsi. Był to czas spotkań, opowieści, śpiewów i żartów. Dzieci zaś uwielbiały zabawy na śniegu! Rzucały się śnieżkami, ślizgały się na lodzie, zjeżdżały z górek… Większość dzieci nie miała wtedy sanek, ale to nie był duży problem – zjeżdżały na czym tylko się dało!

[piski i śmiechy dzieci na podwórzu, dźwięk dzwonków przy saniach]

Narratorka: Najważniejszym zimowym świętem było Boże Narodzenie. Przygotowań do niego było sporo, więc zaczynano je z wyprzedzeniem. Należało do nich też robienie świątecznych ozdób. Wykorzystywano to, co było pod ręką – słomę, gałązki świerka, orzechy, jabłka czy kolorową bibułę.  W wielu domach na święta pojawiały się też… pająki! Ale nie, nie takie prawdziwe. Pająkami nazywano podwieszane pod sufitem ozdoby wykonane ze słomy i dodatków. W końcu nadchodził długo wyczekiwany dzień – 24 grudnia: Wigilia Bożego Narodzenia!

[melodia Lulajże, Jezuniu grana na instrumentach ludowych]

Narratorka: Tego wieczoru rodzina siadała do uroczystej kolacji. Dzielono się opłatkiem i składano sobie życzenia. Wierzono, że trzeba spróbować każdej potrawy, żeby w nowym roku niczego nie zabrakło. Ludzie uważali też, że tej nocy zwierzęta potrafią mówić ludzkim głosem. Po wieczerzy gospodarze szli do obory i dzielili się opłatkiem także z nimi. Miało to przynieść im zdrowie i pomyślność w kolejnym roku.

[beczenie owcy, dzwonienie dzwonków sań, rżenie konia]

Narratorka: Późną nocą ludzie szli do kościoła na mszę zwaną pasterką.

[dźwięk dzwonów kościelnych]

Narratorka: Był to wyjątkowy moment  –  w ciemności błyszczały gwiazdy, niosły się dźwięki kolęd.

[dzieci śpiewają kolędę „Skrzypi wóz, wielki mróz, wielki mróz na ziemi”]

Narratorka: W następnych dniach po wsiach chodzili kolędnicy. Przebierali się za różne postaci – anioły, diabły, królów, pastuszków i zwierzęta. Śpiewali kolędy i odwiedzali domy gospodarzy, żeby złożyć im życzenia pomyślności w nowym roku. Kiedy kończyły się święta, zaczynał się karnawał – czas tańców, śmiechu i jedzenia! Po wsiach chodziły wesołe korowody, a ludzie przebierali się za zwierzęta: kozy, konie, bociany czy… turonie! Turoń był włochaty, czarny, miał rogi i… kłapał paszczą! 

[klekot drewnianej „paszczu turonia”]

Narratorka: Ale nie bójcie się – turoń był wymyślony… W rzeczywistości nie ma takiego zwierzęcia. 

[wesoła muzyka ludowa, grana na instrumentach ]

Narratorka: Najhuczniejsze zabawy odbywały się w ostatki, czyli ostatnie dni karnawału. Wtedy też obchodzono tłusty czwartek – dzień pączków i faworków. Mmm, pycha!

[spokojna muzyka grana na harmonijce i kalimbie] 

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o Roku z etnografią, zajrzyj na stronę czteryporyroku.etnograficzna.pl Słuchowisko zrealizowało Stowarzyszenie „Pracownia Etnograficzna” w ramach projektu „Etnografia dla dzieci i młodzieży polonijnej”. Zadanie dofinansowane w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą w 2025 roku. Utwór dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Użycie niekomercyjne – Bez utworów zależnych 4.0 Międzynarodowa.